14 listopada 2007

Jak zainstalować Jabbera - czyli droga do sukcesu.

Przede wszystkim - Jabber to nie komunikator, a protokół komunikacji. Nie ma jedynego słusznego programu, za pomocą którego można się połączyć z tą siecią - to nie GG. Spis oraz porównanie klientów Jabbera (wraz z dokładnymi opisami i linkami do stron domowych) można znaleźć na stronie JabberPL.org:
Na początek polecam takie jak Gajim lub Psi (linki do obu - z prawej strony). Zawsze można zmienić swojego klienta — po skonfigurowaniu połączenia w nowym kliencie, nasza lista kontaktów będzie od razu do dyspozycji, bez żadnego kombinowania. Poniższa instrukcja dotyczy pierwszego z wymienionych komunikatorów (kwestia multikomunikatorów będzie poruszona niżej).

Po zainstalowaniu klienta trzeba zarejestrować swoje konto. Zanim to zrobisz musisz najpierw wybrać serwer, którego zechcesz używać. Spis oraz porównanie również znajdziesz w serwisie JabberPL.org (linki do polecanych przeze mnie serwerów oraz do rzeczonego porównania - również z prawej).

Do rzeczy. Procedura instalacji i konfiguracji na wszystkich innych klientach przebiega bardzo podobnie.

1) Pobieramy i instalujemy wybranych komunikator - w naszym przykładzie: Gajim.
2) Po pierwszym uruchomieniu widzimy:


wybieramy: "Chcę zarejestrować nowe konto Jabbera" i klikamy "Do przodu".

3) W kolejnym oknie wybieramy nazwę użytkownika, czyli nasz login (jak np. w przypadku konta konta email), serwer, na którym chcemy się zarejestrować (w moim przykładzie - jabbim.pl) oraz nasze hasło.


4) Jeśli wszystko przebiegło prawidłowo, zobaczymy poniższe okienko:



Jeśli chcemy, możemy przejść do opcji "zaawansowanych":



gdzie możemy np. zmienić nazwę konta (wyświetlaną przez komunikator, nie nazwę użytkownika na serwerze), w zakładce "Połączenie" włączyć szyfrowanie:



czy też przez zakładkę "Informacje osobiste" zmienić swoje dane w katalogu publicznym.

Od teraz możesz się już cieszyć swoim nowym kontem jabberowym i namawiać znajomych do przejścia na jasną stronę mocy. Jeśli jednak nie chcesz się (jeszcze!) całkowicie odcinać od znajomych z GP (Gadu-Padu) czy innych komunikatorów, są na to 2 sposoby:
  • użycie multikomunikatora,
  • oferowane przez serwer Jabbera transporty.
Z multikomunikatorów polecam dla początkujących Pidgina oraz Konnekta, a dla użytkowników zaawansowanych lub z ambicjami - niezrównaną Mirandę (linki do wszystkich - w prawej ramce).
Jesli zaś chodzi o transporty - w porównaniu serwerów (link wyżej) znaleźć można informację, które serwery posiadają transport do GG (i innych sieci) - jabbim.pl ma ich całkiem sporo, o czym za chwilę.

Aby przejrzeć listę usług oferowanych przez serwer, klikamy menu "Działania" i pozycję "Wyszukaj usługi". Naszym oczom ukaże się okienko podobne do tego:



Przykładowo, aby zarejestrować się w transporcie GG (sic!), wybieramy transport GG i klikamy "Zarejestruj", po czym pojawi się okienko:



Wpisujemy swój numer Gadu-Gadu, hasło oraz wciskamy "Zarejestruj". (Oczywiście wcześniej musimy nieć swój numer GG.) Po tym kroku transport pojawi się w naszym rosterze (liście kontaktów) - możemy już dodawać do naszej listy i rozmawiać z ludźmi posiadającymi konta na serwerach Gadu-Gadu.
Aby dodać kontakt z sieci GG wybieramy opcję "Dodaj kontakt", co skutkuje następującym okienkiem:



W polu protokół wybieramy "Gadu Gadu", wpisujemy numer naszego znajomego, nadajemy nazwę i gotowe. Od teraz nowy kontakt znajduje się na naszej liście. W podobny sposób dodajemy do kontaktów także użytkowników innych sieci, także Jabbera (tu już jednak z pominięciem trasportu).

Inny znakomity poradnik jak przejść na jabbera z transportami gg (w tym przypadku na przykładzie komunikatora Psi) znajdziesz pod adresem http://minio.komunikatory.pl/tuty/gg2jab/.

Wybierz Jabbera

Tytułem wstępu

Chciałbym Cię w tym (przyznaję — przydługim) tekście namówić do przynajmniej wypróbowania Jabbera. Jeśli się nie zdecydujesz na podjęcie tego kroku — trudno. Za kilka lat to właśnie Jabber (lub inna sieć zgodna z XMPP) będzie z pewnością powszechnie używany przez większość internautów. Do zobaczenia więc w tej sieci za jakiś czas, szkoda że nie już teraz.

Dlaczego nie warto używać GG?

Protokół ("język" używany do komunikacji między klientami i głównym serwerem) wykorzystywany przez sieć gadu-gadu jest bardzo ułomny.
Nie posiada autoryzacji, przez co nie mamy możliwości dobrego kontrolowania tego kto może czytać nasz status. Opcja "tylko dla znajomych" dostarcza tylko ułamek możliwości prawdziwej autoryzacji czy list prywatności, dostępnych w Jabberze.
Gadu-gadu posiada tylko trzy stany:
  • dostępny
  • zaraz wracam
  • niedostępny
(stan niewidoczny, jako podszywający się pod jeden z tych stanów, został pominięty), tak mała liczba stanów praktycznie uniemożliwia rozpoznanie po stanie czy rozmówca chce/może/ma ochotę rozmawiać, co więcej wypaczyła pojęcie stanów jako takich: zaraz wracam traktowane jest przez wiele osób jak "dostępny", niewidoczny jako "nie przeszkadzać".
Status opisowy posiada ograniczenie liczby znaków do 70, mniej niż długość przeciętnego zdania.
Wysyłana wiadomość ma ograniczenie wielkości do ok. 1980 znaków, nie da się z oryginalnego klienta wysłać dłuższej wiadomości. Co ciekawe z nieoficjalnego klienta da się wysłać nieco dłuższą wiadomość (ok. 1990 znaków), ale wtedy wychodzi na jaw błąd w protokole — oprócz wysłanej wiadomości do adresata dochodzi kolejna o treści:
dziękuję za odpowiedź.PozdrawiamMałgorzata Bryłka
(pisownia oryginalna), oczywiście nie wysłana przez nadawcę (niewykluczone, ze w innych przypadkach docierać będą inne "zagubione" wiadomości). Próba wysłania jeszcze dłuższej wiadomości (ok. 2000 znaków) kończy się wylogowaniem z serwera gadu-gadu.
Gadu-gadu używa do kodowania znaków pseudostandardu CP-1250, przez co możliwe jest wysyłanie i odbieranie wiadomości wyłącznie pisanych z polskimi znakami, nie da się wysłać wiadomości zawierającej nietypowe dla polskiego alfabetu znaki diakrytyczne czy wręcz pisane w niełacińskim alfabecie.

Gadu-gadu, wzorem ICQ, do identyfikacji użytkownika używa numeru, co stwarza szereg problemów i możliwości nadużyć:
  • w numerze łatwo się pomylić, przypadkiem możemy się połączyć z inną osobą niż zamierzaliśmy
  • numer trudniej zapamiętać (zarówno własny jak i osoby, z którą chcielibyśmy się komunikować), o wiele łatwiej zapada w pamięć "human friendly" login złożony z nielosowych liter
  • łatwo zaspamować (zmora tej sieci) dużą ilość kont programując bota spamującego, aby wysłał wiadomość do określonej puli numerów, dużo ciężej jest zebrać bazę adresów złożonych z loginów

Protokół gadu-gadu jest bardzo mało bezpieczny, do dziś (po blisko siedmiu latach od powstania) nie zostało wprowadzone szyfrowanie SSL, używane od dawna w innych komunikatorach, w poczcie elektronicznej, do komunikacji z bankami internetowymi, na serwisach aukcyjnych. etc.
Bardzo łatwo da się podsłuchać rozmowę przez gg w sieciach LAN lub z użyciem trojana. Można również podsłuchać hasło (które, wbrew zapewnieniom Gadu-Gadu S.A., w pewnych przypadkach przesyłane jest otwartym tekstem) i przejąć cudze konto. Łatwo da się również odczytać hasło zapisane w profilu — program dekodujący "szyfrowanie" użyte do zapisania hasła w pliku config.dat liczy niecałe 70 linii kodu. Odczytanie archiwum rozmów także nie stanowi żadnej trudności.

Gadu-gadu utrudnia (lub wręcz uniemożliwia) komunikację z osobami niedostępnymi. Dostarczanie wiadomości do osób offline obarczone jest irracjonalnymi limitami. Długość kolejki wiadomości do osoby niedostępnej ograniczona jest do zaledwie 20 wiadomości (dla przykładu na jabberowym serwerze chrome.pl limit ten wynosi 500), pozostałe wiadomości giną w niebycie. Co więcej ani nadawca, ani odbiorca nie są informowani o zapełnieniu owej kolejki i tym, że jakaś wiadomość nie zostanie/nie została dostarczona. Oczywiście firma Gadu-Gadu S.A. zapomniała o tym poinformować swoich użytkowników.

Na początku maja 2007, przez około tydzień, codziennie około godziny 5:00 wiadomości offline były kasowane z serwera. Łącząc się rano z serwerem gadu-gadu nie otrzymywało się wiadomości, które zostały wysłane od ostatniego wylogowania (chyba, że wiadomość została wysłana po 5:30). Nie ustalono, czy było to celowe działanie, mające na celu zmniejszenie obciążenia serwera, czy niezamierzona awaria. Nawet jeśli była to awaria zwraca uwagę fakt, że naprawienie problemu zabrało Gadu-Gadu S.A. aż tydzień. Na stronie gadu-gadu nie pojawiła się, żadna informacja, że takowy błąd występował lub został naprawiony. Nie wiadomo czy był to jednorazowy przypadek, czy sytuacja powtarzająca się co jakiś czas.
Ponadto w różnych okresach (święta wielkanocne i bożonarodzeniowe, sylwester) możliwość dostarczania wiadomości (np. życzeń) do osób niedostępnych jest całkowicie wyłączana.

Oficjalny klient gadu-gadu istnieje tylko dla jednego systemu operacyjnego Windows. Użytkownicy Linuksa, *BSD, MacOS X, Solarisa i innych systemów operacyjnych zdani są wyłącznie na niezależnych programistów — przy czym korzystanie z nieoficjalnych klientów bądź jego przeróbek jest niedozwolone, a firma gadu-Gadu S.A. uniemożliwia ich używanie. Żeby było jeszcze ciekawiej wg regulaminu gadu-gadu niedozwolone jest również komunikowanie się z osobami, które używają alternatywnych klientów — nawet jeśli samemu się korzysta z oficjalnego.
Oficjalny klient jest, podobnie jak protokół, bardzo niedopracowany i ubogi w — często podstawowe — funkcje. Praktycznie nie mamy możliwości skonfigurowania klienta wg własnych upodobań.
W oryginalnym kliencie używane są elementy kontrowersyjnej przeglądarki IE, przez co sam klient może być niebezpieczny dla systemu operacyjnego — w sieci znajduje się mnóstwo opisów wirusów i trojanów rozsyłanych przez gadu-gadu bez żadnej ingerencji użytkownika.
Przeładowany jest niepotrzebnymi dla komunikatora rzeczami jak radio, zajmuje zasoby komputera wszędobylskimi reklamami (abstrahując od tego, że chyba nikt nie życzy sobie aby jego pulpit był cudzym billboardem).

Serwery gadu-gadu są bardzo niestabilne, mają skłonność do częstego padania (od czego sieć dostała przydomek padu-padu). Zazwyczaj są to kilku-, kilkunastominutowe przerwy, choć zdarzają się i dużo dłuższe (nawet kilkunastogodzinne) pady.
Sieć gadu-gadu jest scentralizowana, awaria jednego z serwerów wpływa na działanie całej sieci. Przykładowo awaria HUB-a uniemożliwia zalogowanie do sieci.

Do niedawna można było uniknąć niedogodności złego klienta używając alternatywnego programu. Jednak ostatnio postawa firmy Gadu-Gadu S.A. zmieniła się, zaczęła zmuszać swoich użytkowników (bezpośrednio tych używających nieoficjalnych klientów, pośrednio każdego użytkownika sieci) do korzystania z oficjalnego klienta w ordynarny, zaprzeczający komunikacji (sic! jedyny niekomunikujący komunikator!) sposób:
> poprzez podmienianie informacji przesyłanych przez rozmówcę, zamiast plików i wiadomości kierowanych do użytkownia gadu-gadu docierały takie treści:
Powiadomienie: Przesyłam Tobie właśnie plik. Posiadasz jednak starszą wersję aplikacji na której mogą wystąpić problemy z odbiorem pliku. Zaktualizuj proszę swoje Gadu-Gadu do najnowszej wersji. Znajdziesz ją na stronie Gadu-Gadu.
> poprzez banowanie użytkowników za niekorzystanie z oficjalnego klienta:
Aby łączyć się z Gadu-Gadu, użyj oficjalnego klienta.
Wysyłanie wiadomości z Twojego konta zostało czasowo zablokowane.
> poprzez blokowanie całego serwera udostępniającego transport z Jabbera do GG (http://forum.jabberpl.org/index.php?showtopic=6747).

Co ciekawe podobne szykany spotykały osoby, które używały oficjalnego klienta, tyle że w starszej wersji (a tym samym nie łamały żadnego punktu regulaminu — nigdzie nie ma nakazu używania określonej wersji oficjalnego klienta).

Dlaczego właśnie jabber?

Po pierwsze Jabber/XMPP to oficjalny standard sieciowy w dziedzinie natychmiastowej komunikacji (Instant Messaging), taki sam jak standard HTTP dla przesyłania hypertextu (czyli stron www), FTP do przesyłania plików, POP3+SMTP lub IMAP do obsługi poczty elektronicznej. Jabber jest dużo popularniejszy niż konkurent z Polski: gadu-gadu używa łącznie około 6 milionów osób (dziennie 3 miliony) (wg danych z www.gadu-gadu.pl), liczba użytkowników Jabbera szacowana jest na około 40-50 milionów — ze względu na rozproszony charakter oraz możliwość postawienia niepublicznego serwera przez każdego, trudniej określić (wg danych z www.jabber.org; w zestawieniu nie ujęto zamkniętych sieci, np. korporacyjnych).
Jabber jako protokół jest używany m.in. przez takie firmy i instytucje jak wp.pl (Spik, dawniej WPKontakt), o2.pl (Tlen, jednak ta sieć jest zamknięta na resztę jabberowego świata), Google (GTalk), Akademia Górniczo-Hutnicza, Szkoła Główna Handlowa, Politechnika Warszawska. AQQ rozpoczęło już migrację na Jabbera i od wersji 2.0 będzie to główny protokół. Rozwój Jabbera wspierają m.in. takie firmy jak IBM, Apple, Sun Microsystems, Nokia, Sony, Google, HP, Disney i wiele innych.

Jabber rozwijany jest w środowisku FLOSS, cała specyfikacja protokołu oraz kody serwerów są otwarte, każdy może zainstalować własny serwer (np. w domenie z własnym nazwiskiem, nazwą firmy, w zamkniętej sieci do wewnętrznej komunikacji np. w korporacji).
Nie ma prywatnej firmy dyktującej absurdalne warunki używania, tylko jest otwarta społeczność ceniąca sobie przed wszystkim wolność użytkownika.
Administratorzy serwerów (zazwyczaj dostępni pod JID-em admin@serwer) są normalnymi ludźmi, z którymi bez problemu można się dogadać i poprosić o jakieś rozwiązanie, liczą się oni ze zdaniem swoich użytkowników (oczywiście o ile jest to zdanie racjonalne) — porównaj tę sytuację z punktem 14. regulaminu gadu-gadu. A jeśli mimo wszystko dogadać się nie można, to zawsze można zmienić serwer.
Nie ma narzuconego jedynego słusznego klienta, tylko jest ich wiele: Pidgin (dawniej Gaim), Miranda, Gajim, Psi, GTalk, mcabber, ekg2 i inne. Działają na wielu systemach operacyjnych, a nawet na urządzeniach innych niż komputer osobisty — na komórkach, palmtopach, etc. Każdy klient ma własną specyfikę, różne możliwości konfiguracji. Dzięki wzajemnej konkurencji nieustannie się rozwijają.
Korzystając z Jabbera nie jesteś zmuszany do oglądania żadnych reklam.

Protokół Jabbera, w porównaniu do swojego konkurenta, jest bardzo rozwinięty:
  • autoryzacja oraz listy prywatności zapewniają wysoką ochronę prywatności, nikt niepowołany nie doda nas do swojej listy kontaktów, nie odczyta naszego stanu, nie wyśle do nas wiadomości, etc.
  • posiada mechanizm powiadamiania o działaniu, dzięki temu wiemy czy nasz rozmówca coś do nas pisze — nigdy więcej głupich pytań "jesteś?", "co na to powiesz?", "czemu nic nie piszesz?", etc. przerywających tylko naszemu rozmówcy dłużej komponowaną wypowiedź. Ponadto niektóre klienty informują czy osoba, z którą rozmawiamy przełączyła okno na jakieś inne i nie czyta tego co piszemy, a może zamknęła już okno rozmowy
  • można się połączyć z wielu miejsc jednocześnie, a dzięki zasobom i priorytetom można określać do którego klienta wiadomość zostanie wysłana. Domyślnie wiadomość wysyłana jest do klienta posiadającego najwyższy priorytet, można też ręcznie określić gdzie chcemy wysłać naszą wiadomość. Ponadto dzięki zasobom można łatwo zasygnalizować gdzie aktualnie się znajdujemy (przez wpisanie np. "praca", "dom"; co zresztą jest zalecaną metodą ustawiania zasobów)
  • do dyspozycji mamy dużo stanów: Dostępny, Chętny do rozmowy, Zaraz wracam, Nieobecny, Nie przeszkadzać, Niewidoczny (obecnie funkcja tego stanu jest przenoszona na listy prywatności, część serwerów oraz najnowszych wersji klientów już nie umożliwia ustawienia takiego stanu), Rozłączony. Dzięki temu nie ma problemu z przekazaniem naszej sytuacji/nastroju do rozmowy osobom z naszej listy
  • długi status opisowy, wielokrotnie dłuższy niż 70 znaków z gadu-gadu (teoretycznie nieograniczony, były zakończone powodzeniem próby ustawienia jako opis pierwszej księgi Pana Tadeusza), z pewnością przekażesz co chcesz bez żadnych "SztuczekZPisaniemBezUżyciaSpacji"
  • roster, czyli lista kontaktów, przechowywany jest na serwerze, skądkolwiek się łączysz zawsze masz dostęp do najnowszej wersji swojej listy kontaktów.
  • W Jabberze dzięki transportom można się kontaktować z użytkownikami innych sieci komunikatorów, niektóre serwery posiadają również transport e-mail
  • Jabber używa kodowania UTF-8 (Unicode), dzięki czemu zawsze do naszego rozmówcy dochodzi taka wiadomość, jaką wysłaliśmy — bez względu na alfabet czy znaki diakrytyczne
Jabber jest siecią rozproszoną (podobnie jak e-mail), dzięki temu awaria jednego serwera nie wpływa na pozostałe. Notabene awarie są rzadkie, najpopularniejsze polskie serwery (nie licząc rozwojowego serwera chrome.pl) posiadają czas działania ponad 98% (najstabilniejsze nawet ponad 99%).

Jak zainstalować?

(Instrukcja w osobnym wpisie.)

13 listopada 2007

Mailu-Mailu

Pochodzenie tekstu:
http://paweldejko.blogspot.com/2007/11/mailu-mailu.html
Dochodzisz do momentu, kiedy właśnie powinieneś założyć sobie elektroniczną skrzynkę pocztową (tzw. mail). Tylko gdzie? Która jest najlepsza? Twoi znajomi bez wahania wskażą Ci pocztę z której sami korzystają – jest to poczta Mailu-mailu.
Identyfikatorem (adresem) w tej poczcie nie jest tam jakieś staromodne user@serwer.pl, tylko nowatorski, 7-8 cyfrowy numerek.
Wracasz więc do domu, wchodzisz na stronę www.mailu-mailu.pl i zakładasz sobie konto. Wszystko przebiega szybko i sprawnie – jedyny zonk, numerka nie wybierasz sobie sam, tylko jest on generowany przez system. Dostajesz zatem „adres” 65764685 i za jego pomocą, możesz się komunikować z ludźmi.

Hmm… jak jednak z tego korzystać, skoro ze strony www się nie da? A, no tak… jest coś takiego jak klient pocztowy. Słyszałeś już o nim wiele… to narzędzie które do minimum upraszcza procedurę odbierania i wysyłania maili.
Thunderbird – jak to ładnie brzmi. No i – w sumie klient poczty… hmm… tylko jak to skonfigurować?! Wpisujesz adres, a tam mówi, ze nie prawidłowy…
Na forum mówią coś o jakichś wtyczkach, ze dopiero potem można z MM. Pfff… jaki to ma sens? Poświęcać 10 minut na instalowanie jakichś wtyczek?? W dodatku, ponoć nawet jak to działa, to nie raz nie da się wysłać maila, bo dostaje się z powrotem list zwrotny o treści:
Nie można wysłać maila. Posiadasz zbyt starą wersję MM. Zaktualizuj proszę swoje MM do wersji Mailu-mailu 7.7.
O co chodzi?! Jakie 7.7?!

W helpie na www, doczytujesz, ze MM udostępnia swój własny, bardzo dobry program, będący klientem poczty. No i looz… dwuklik na download i po chwili pojawia się na pulpicie instalka.
Po uruchomieniu, program przypomina nieco Outlooka Expressa, z tym, ze ma na górze i po bokach kilka banerów reklamowych. Ale co tam… ważne, że wystarczy wpisać numerek (adres) i działa!
No i spoko… masz klienta, możesz wysyłać. Po głębszej analizie softu, zauważasz, ze jest radio, opcja nagrywania płyt CD i player Audio… kurde, i to wszystko w jednym programie!!! Wypas – jednym słowem.
RAM-u toto ciągnie ponad 50 MB, ale przecież dzisiaj dysponujemy już modułami wielo-gigowymi, więc 50 w tą czy w tą… Czasem się zawiesi, czasem wyłączy bez słowa – ale przecież komu to przeszkadza.
Hmm… jeszcze jeden problem. Aby odebrać pocztę w kafejce, szkole czy u kolegi, musisz zainstalować u niego najnowszą wersję mailu-mailu. Inaczej się nie da.

Po jakimś czasie, zauważasz, ze możesz wysyłać maile tylko do ludzi z Mailu-mailu. Twój klient, nie jest w stanie wysłać maila na ania@wp.pl. Hmm… szkoda w sumie. Ale co, niech się Anka do nas przeniesie.
Fakt jednak jest tym bardziej irytujący, ze inni jakoś przesyłają do Ciebie maile – a także do innych osób mających te dziwaczne adresy @serwer. Jak oni to robią?!
Czyli jednak jakiś inny klient… ale przecież nie można. Zresztą po co masz się męczyć z jakimiś innymi klientami?! I tak większość znajomych ma skrzynki w MM – więc z nimi się dogadasz. Tobie tam wystarcza… a jak się komuś nie podoba, to niech tez taki sobie założy.

Im głębiej w las, tym więcej dziwactw zauważasz. Temat wiadomości może mieć max 15 znaków, treść nie więcej jak 1024, możesz wysłać tylko załączniki o wielkości 4 MB, brak jest wielu funkcji, np. nie można przechowywać więcej jak 15 ostatnich maili. W dodatku maila nie można wysłać wieczorem, bo pojawia się jakiś błąd, że serwer niedostępny czy coś. Podobnie w święta, czy nowy rok… ponoć jakieś przeciążenie i serwery padają. A nawet jak nie padają, to transfer jest tak słaby, ze jedna wiadomość idzie całymi godzinami.
I jeszcze te nieznajome maile… znaczy chyba spam to się nazywa. Codziennie kilkanaście takich zachęcających do kupna viagry, wejścia na strony erotyczne czy jakieś linki z wirusami. Niektórzy już musieli przez to „formatować system”.

Ale wszystko to jest niczym, w świetle faktu, że „wszyscy mają”. Inni nie mają takich problemów, ale przecież muszą z te 10 minut posiedzieć i skonfigurować – a po co?! Przecież mail, to nie jakiś system operacyjny, żeby go konfigurować. Tobie tam wystarcza…

Tjaaa… bezsens – nie? Ale drogi czytelniku… patrzysz teraz (jako użytkownik normalnego maila) na tego użytkownika MM, jak na dziwaka, który katuje się badziewiem na własne życzenie. Bo przecież jest tyle normalnych serwerów pocztowych, które nie nakładają żadnych ograniczeń. Jest tyle klientów, dostęp przez www, wap – normalnie wszędzie.
Pomyśl, że w taki sam sposób patrzymy na Ciebie my… użytkownicy Jabbera, na użytkownika sieci Gadu-Gadu. Nie przeszkadza Ci to?